Tragedia w Jarosławskim Opactwie
wrz 2026
Jedna osoba nie żyje, a cztery zostały ranne po ataku nożownika, do którego doszło w czwartek rano na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ulicy Benedyktyńskiej. Ofiarą śmiertelną jest kapłan. Wojewoda dementuje informację o śmierci drugiego księdza. Policja zatrzymała 31-letniego obywatela Ukrainy. Motyw ataku nie jest na razie znany.
Do tragedii doszło około godziny 9.30. Jak przekazała policja, 31-letni mężczyzna zaatakował nożem pięć osób. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali w Jarosławiu, Przemyślu i Przeworsku. Początkowo służby informowały o jednej ofierze śmiertelnej - to ks. Stanisław Zbojnowicz. Po godz. 14.00 pojawiła się informacja o śmierci drugiego rannego księdza, jednak podczas konferencji prasowej wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul zdementowała tę wiadomość. Katedra Rzeszowska, która poinformowała o śmierci duchownego, przeprosiła za fałszywą informację: „Wokół dzisiejszego tragicznego wydarzenia pojawił się ogromny chaos informacyjny. Niestety, w tym zamieszaniu przekazaliśmy również błędną informację dotyczącą ks. Marka Pieńkowskiego. Przepraszamy za tę pomyłkę i za ból, który mogła ona wywołać. Ks. Marek jest obecnie operowany. Prosimy o modlitwę w jego intencji – o pomyślny przebieg operacji i powrót do pełni sił. Módlmy się również za śp. ks. Stanisława Zbojnowicza, za wszystkich rannych oraz ich rodziny i bliskich. Księże Marku, jesteśmy z Tobą i modlimy się o Twoje zdrowie" – czytamy na facebookowym profilu katedry.„Zaczął po prostu zabijać”
Dramatyczne szczegóły zdarzenia relacjonowała przełożona jarosławskich Benedyktynek, siostra Barbara Dendor. Jak mówiła, napastnik miał najpierw zaatakować w kawiarence znajdującej się na terenie opactwa. – Wtargnął z nożem, zaczął po prostu zabijać – relacjonowała zakonnica. Według jej relacji jeden z kapłanów próbował powstrzymać napastnika. Duchowny miał rzucić się na niego, jednak podczas szarpaniny został ciężko raniony. Siostra Barbara Dendor przekazała również, że przed atakiem miało dojść do agresji słownej. Podkreśliła, że nie znała wcześniej napastnika i nie przypomina sobie podobnych zdarzeń na terenie opactwa.
Trzy osoby ranne
W wyniku ataku rannych zostało łącznie pięć osób. Cztery z nich przeżyły i trafiły pod opiekę lekarzy. Wśród poszkodowanych byli zarówno duchowni, jak i osoby świeckie.
Teren opactwa jest ogólnodostępny. Znajduje się tam również przedszkole. Jak zapewniła siostra Barbara Dendor, dzieci przebywające w placówce były bezpieczne, ponieważ przedszkole znajduje się w innej części kompleksu. Na miejscu przez wiele godzin pracowali policjanci i prokuratorzy. Zabezpieczane są ślady, przesłuchiwani są świadkowie, a śledczy ustalają dokładny przebieg zdarzenia oraz motyw działania zatrzymanego mężczyzny.
Arcybiskup apeluje o modlitwę
Do tragedii odniósł się metropolita przemyski arcybiskup Adam Szal. Hierarcha zaapelował o modlitwę za zmarłego kapłana oraz wszystkich poszkodowanych. Poprosił również o modlitwę za sprawcę – o jego nawrócenie i trzeźwienie. Jak podkreślił, tak dramatyczne wydarzenie powinno być okazją do solidarności z rodzinami ofiar i całą wspólnotą dotkniętą tragedią. Arcybiskup Szal zaznaczył, że brutalne i niezrozumiałe wydarzenia nie powinny prowadzić do nienawiści czy niechęci. Jak podkreślił, powinny natomiast skłaniać do refleksji, wzajemnej solidarności i duchowej jedności.
Jarosław w szoku
Tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Jarosławia. Opactwo jest miejscem ważnym dla lokalnej społeczności, a w czasie wojny w Ukrainie udzielało schronienia osobom uciekającym przed wojną. Mieszkańcy podkreślają, że tym bardziej trudno im zrozumieć, że właśnie w tym miejscu doszło do tak brutalnego ataku.
Śledztwo w sprawie tragedii prowadzą policjanci i prokuratura. Na tym etapie nie ma oficjalnych informacji wskazujących na motyw ataku ani na jego terrorystyczny charakter.

0 komentarze